ZWODZONE MOSTY

ZWODZONE MOSTY
Pobiegłam na wzgórze, by spojrzeć na świat,
Oczami Czystymi , bez ocen I nazw
Z dziecięcym uśmiechem, otwartym sercem
Byłam czystym promieniem, rzeki strumieniem
Chciałam na zawsze, już zostać tam…
lecz ściągnął mnie czar, fałszywy znak
Uwięził w krainie, gdzie nie ma dnia
Zabiła mnie siostra, zabił mnie brat
Pokazali mi przepaść, czym był ten świat
Ich metalowe serca, były czarne
Ich puste oczy, były martwe
Ich głuche uszy, nie słyszały Duszy
W człowieku, nie było człowieka.
Spłoszone zwierzęta ,uciekły do lasu
Wymarły rośliny, zapadły się drzewa,
Pogrążeni w swych mrokach, dotknęli dna
Spalili miasta, zniszczyli siebie,
Nim wróciłam do domu, do swego trzonu
Spadałam długo, przez wiele lat.
Szukałam gruntu , nie mogąc stać
Pojęłam, że Miłość to największy skarb
Jeśli nie umiesz kochać,
Nic, nie wart jest twój świat
.
Aleksandra V. Gonerska




