Wiersz Uzdrawiający
fbtObserwując swoje dziecko, swojego synka zaczynam jeszcze bardziej rozumieć, jak bardzo dzieciństwo ma wpływ na nas jako dorosłych. Dzieci są jak takie małe odbiorniki i błyskawicznie pokazują co jest w polu rodzinnym, np kiedy rodzic jest zmęczony, ma zły humor, jakiś konflikt między rodzicami czy wew nas – dziecko odbiera to i zaczyna być niespokojne, rozdrażnione, wkurzone i często wtedy dochodzi do sprzeczek, napięć a rodzic przecież myśli, nic nie zrobiłem, jestem zmęczony chce odpocząć to dlaczego dziecko się na mnie wyżywa? – nic nie zrobiłeś, tak po prostu czasem jest, takie jest życie, nieraz czujemy sie gorzej ale ono te energie odbiera i to warto wiedzieć, zaczyna z nią rezonować i próbóje nieświadomie ją rozładować. Nieraz mamy jakiś swój wew proces, coś uzdrawia nam się w polu i więcej uwagi poświecamy sobie i dziecko np czuje się odrzucone bo nie poświęcamy mu zbyt wiele energii tego dnia, i już w jego głowie powstaje odczucie, że jest niepotrzebny, odrzucony. Dlatego dzieciom trzeba tłumaczyć takie rzeczy bo nam się wydaje to wszystko oczywiste, ale one potrzebują komunikatu, że są nadal kochane tylko mama czy tata potrzebuje dziś pobyć więcej ze sobą, bo szczerze mówiąc nie wydaje mi się dobrym pomysłem aby robić coś na siłe, pamiętam jak z taką niechęcią odłozyłam wszystko i poszłam sie bawić z synkiem a on się popłakał i z trzęsącą się bródką powiedział mi ,, Ale Ty wcale nie chcesz ze mną się bawić” dlatego nasze dzieci to czują, i bardziej uczciwe jest powiedzenie wiesz, nie chce mi sie dzis bawic, skakać, naprawde, przepraszam ale mozemy sie np poprzytulac i pogadac, pobyć sobie poprostu razem lub przeprosić i powiedzieć dziecku, ze jutro spędzimy wiecej czasu bo dziś potrzebuje troszkę czasu dla siebie ale bardzo Cię kocham.
Ale jesli bedziemy dziecku mówić, kocham Cię a wcale z nim nie spędzać czasu lub bedzie to uwaga szczątkowa, typu, że dziecko nas coś pyta a my i tak myslimy o czyms innym w tym momencie to też nic nie da, wiem po sobie bo mam tendencje do całkowitego oddawania się swoim zajęciom, pasjom i niestety nieraz zawalam i widzę potem jak szybko idą za tym konsekwecje, nauka balansu między naszymi zainteresowaniami a życiem rodzinnym też jest ważna, bo potem omijają nas różne ważne rzeczy i więź zaburza się. Mój Synek potrafi przyjsc i zrobić mi nieraz wykład albo opitolić mnie ,, Za dużo malujesz, za mało czasu ze mną spędzasz”, ,, Czemu znowu gadasz z koleżanką a nie ze mną”? z drugiej strony, też nie jestem zwolenninkiem aby spędzac z dzieckiem 24h na dobe bo ono musi sie też potrzebuje czasem doswiadczyć nudy, samotności bo z tego własnie powstają potem inspiracje, nowe zainteresowania, włacza się kreatywnosc a jak jest non stop stymulowany przez rodzica to nie ma sposobności aby siebie poznać, rozwijać.
Są sytuacje z dzieciństwa, że zostaliśmy źle potraktowani, niezrozumiani, jednak czasem umysł dziecka po prostu coś źle zinterpretuje i to też się zdarza, bo każdy z nas ma trochę inny zestaw przekonań, układ nerwowy, umysł no i inne doświadczenia wcieleniowe. Niektóre rzeczy, jakie czyścimy w pracy z wew dzieckiem rzeczywiście okazują się tylko złą interpretacją rzeczywistości. Ostatnio oglądam Antosia jak boi się ciemności. Od jakiegoś czasu wszedł mu taki lęk i patrzę sobie jak to powstaje. Pytam go czego się boisz? Przecież to ten sam pokój tylko ze zgaszonym światłem i jak je zapalisz nadal będzie tym samym pokojem. Ale padające światła zza okna, światła latarni, które padają na przedmioty pobudzają wyobraźnie i umysł zaczyna tworzyć różne kształty, składać je w obrazy jakie już zna i nakłada na to różne potwory z bajek, plus rzeczy jakie dzieci oglądają i słyszą na youtubach czy w szkole. To są takie niby zwyczajne rzeczy ale człowiek obserwując swoje dziecko uczy się siebie, zaczynamy rozumieć dlaczego mamy jako dorośli różne lęki. Widzę np dlaczego moje wew dziecko jest obrażone, wkurzone czy wystraszone. I tak naprawdę więcej w praktyce uczę się uzdrawiać to swoje dziecko na Antosiu, akcpetując go takim, nawet jak rzuca rzeczami czy tupie nogami i krzyczy…ale i ja go uczę tego aby wiedział, że my tez popełniamy błedy, mylimy się, czasem zrobimy coś nie tak, zawalimy coś bo jako rodzice też jesteśmy tylko ludźmi i ciagle się rozwijamy.
.
Demonizowałaś coś, czego nie znałaś,
Czego dogłębnie nie zbadałaś,
Teraz widzisz, czym to jest,
Nie tym, czym się jawić chce
Nie ma tam nic,
Tylko energii uwięzionej ryk,
Stłamszonego dziecka krzyk…
Pozwól jej płynąć,
Pozwól jej być
Ukochaj każde bluźnierstwo,
Każdą parszywą myśl,
Co się cicho czai,
W strumieniach wód się tli
I jak kamień, zdaje się
Przeszkodą być,
Potrzyj go trzy razy
Zobacz teraz,
Jak pięknie lśni.
.
Aleksandra V Gonerska




