Skropiona, Winem pierś W księżyca blasku Pręży się Rozchylone Wargi Połykają Nagość Z otwartych Okien Sączy się, Aromat
Trawy układają się, W lawendowe wzory Chabry i maki, Szczytują w słońcu Milczę, Obok słowa. Niepoliczalne liczby Układają

Skropiona, Winem pierś W księżyca blasku Pręży się Rozchylone Wargi Połykają Nagość Z otwartych Okien Sączy się, Aromat
Trawy układają się, W lawendowe wzory Chabry i maki, Szczytują w słońcu Milczę, Obok słowa. Niepoliczalne liczby Układają
