Święci

Wiersz Agnieszki…
ŚWIĘCI
Mieliśmy być święci,
Mieliśmy być czyści,
Modlić, umartwiać ciało,
Być przezroczyści.
Jednak nas zaczarowało,
Spadł na nas dar pragnienia.
Nie wiedziałam czy od Boga czy
Diabła ten pęd do spełnienia.
Pod brązowym habitem
Nasze ukryte ciała
Tęskniły do siebie,
Rzecz zakazana.
Spojrzenia się spotykały,
Słodko się robiło –
Od brzucha ku lędźwiom,
Tak bardzo iskrzyło.
To było zakazane,
Bezbożnym nazwane.
Takich uczuć nie było nam wolno,
Mieliśmy trzymać czystość zakonną.
Mnich i mniszka zauroczeni,
Nawet rozmawiając – roztrzęsieni.
Czuliśmy, że to dobre i boskie.
Nie zważając na chłostę,
Poddaliśmy się uczuciom,
Wbrew złym przeczuciom.
Kochaliśmy się wiele razy.
Było cudownie, jak w baśni,
Tajemne schadzki,
Czuliśmy się kochani, jaśni.
Szczęście trwało chwilę,
Zostaliśmy złapani.
Rozdzielono nas,
Byliśmy wygnani.
Tęskniliśmy zawsze
Za słodkimi chwilami.
Przysięgliśmy w duchu,
Że kiedyś się spotkamy.
Nie spełniliśmy przysięgi za życia,
Więc odradzamy się i szukamy,
By znów, choć raz, doprowadzić
Do słodkiego współżycia.
Agnieszka R. Lisztwan




