
LĘK
A kiedy upadam,
Jak suchy liść
Bez sił,
Zmęczony wiatrem
I tule się do ziemi,
Do ciszy kamieni
A kiedy lęk,
Wyciąga swe ręce,
Obrastam w mchy
Ciało boli,
Stare energie uwalnia ją się,
Pytam raz po raz,
Proszę lęku, powiedz mi
Co mam jeszcze zrozumieć,
Czego dziś chcesz?
Choć tak naprawdę,
Wiem czego chce
Przyjmuje siebie
Zalęknioną i słabą
To też część mnie,
Która boi się,
Która mnie boli
Na próżno z nią walczyć
Pozwalam jej być
Nie wypierać
Obserwować
Nie wybielać
Pozwalam sobie na słabość
Pozwalam sobie na łzy
Pozwalam sobie na niemoc
Ciało mi wszystko opowie,
Niech sobie drży
Ciało mnie nie oszuka,
Mądrość w nim ukryta jest
Aleksandra Gonerska Szymala
(obrazek z internetu)




