Bursztyn

My ludzie jesteśmy
Jak owady
Zatopieni w materii
W bursztynowym kole czasu
Zalane żywicą wspomnienia Nigdy nie znikają
Przeżywamy swoje własne projekcje
Każdy w swojej szklanej bańce
Inne ma dekoracje
Dziś jestem kosmiczną dziwką
Jutro będę małą dziewczynką
Chyba że urosnę
Jak Alicja z krainy moczarów
Ostatnio coś się nie zgadzało
Odwołali spektakl
Za dużo było czarnych plam na słońcu
Zaszywali je godzinami
Zakrzywili czas
By ziemia mogła złapać oddech
Zanim wbiła się na nowo
W cykle menstruacyjne
Teraz już się wszystko wyjaśniło
Wahadło się waha
Zgodnie ze swoją naturą





