Esencja

Kilka lat temu miałam Sen. To było tak piękne i nieporównywalne z niczym innym, że ciężko to opisać. Znalazłam się jakby w domu, w swoim sercu. Czułam ogromny spokój i takie uczucie, że po prostu jestem na miejscu. Że, to moja trajektoria. To było wrażenie jakby z serca wypływał dźwięk, wibracja i ta wibracja jednocześnie tworzyła to czym jestem. Czułam, że nic więcej mi nie potrzeba, że wszystko inne jest opowieścią doświadczeniową. Bo ostatecznie jestem tą wibracją, energią która już zawsze jest na miejscu, tylko my ludzie tutaj w ziemskim doświadczeniu tworzymy sobie wyobrażenia na temat siebie, w różnych wcieleniach równoległych, liniach czasowych , by doświadczać różnorodności ale nie zmienia to tego czym jesteśmy naprawdę w swojej esencji -zawsze.
(zdjęcie własne)





