SPACER

Byłam ostatnio na wzgórzach, spojrzałam na trawę, poczułam wdzięczność. Pomyślałam , że to cudowne , że mogę ją w ogóle widzieć, dotykać, że gdybym nie była człowiekiem, widziałabym ją z zupełnie innej perspektywy niż ja jako Ola. Dzięki temu , że wyodrębniłam się jako Ja z całości stworzenia, widzę wszystko w unikalny sposób. Gdybym była trawą nie mogłabym oglądać trawy z góry, mogłabym mieć natomiast jakieś wyobrażenie o tym jak to jest. Kiedy byłabym trawą , byłabym nią po prostu postrzegałabym świat z jej perspektywy.
Skąd wiemy , że jesteśmy czymś oddzielnym od tego co widzimy? Gdyby ktoś mi tego nie powiedział nie wiedziałabym o tym. Jest to widza pochodząca od kogoś… Zapewne myślałabym , ze jestem tym wszystkim co widzę, dotykam i czuję. Tak jak malutkie dzieci one myślą, że są jednością z mamą, z całym światem.Dopiero potem im się mówi, to jest mama, tata,chmurka, kwiatek,drzewko,kotek….może dlatego mówi się , że dzieci są niewinne, czyste bo one właśnie widzą wszystko takie jakie jest bez nazywania tego, puki nie wprowadzimy ich w świat podziałów, nazw i przekażemy im znaczenie rzeczy, zjawisk takie jak my sami sobie przyswoiliśmy.
Myślę, że kiedy się rodzimy, żyjemy w pozornej nieświadomości, czyli tak naprawdę w jedności z całym istnieniem, między innymi dzięki temu , że mamy wykasowaną pamięć wcieleniową. Kiedy dorastamy, kreujemy sobie jakąś tożsamość, (wpływ na to mają wcielenia i to w jaki sposób ukształtuje nas środowisko w obecnym wcieleniu) Z czasem wracamy do nieświadomości czyli tej jedności.Wracamy albo raczej zapadamy się coraz głębiej w sobie.
Aleksandra Gonerska Szymala




