Intuicja, jasnowidzenie

Przez wiele miesięcy prowadziłam badania z jasnowidzenia z przyjaciółką, jeśli będę umiała zamieścić zrzuty ekranów z nich to chętnie to kiedyś zrobię w jakimś pliku , chociaż kilka fragmentów z naszych treningów. Prawie codziennie wytrwale ćwiczyłyśmy. Obie w tym samym czasie chowałyśmy przedmiot w ręku, robiłyśmy zdjęcie zamkniętej piąstki, tak by nie nie było widać przedmiotu i próbowałyśmy na przemian odczytać ze zdjęcia co tam jest. Chowałyśmy różne rzeczy, począwszy od jedzenia po jakieś kamienie, pomadki, spinki, liście, włosy, zabawki naszych dzieci, gadżety, papierki, czasami się uśmiałyśmy, bo okazywało się , że wzięłyśmy ten sam przedmiot w tym samym czasie do odczytu bądź sam jego symbol. Efekt przerósł nas same, nieraz był taki dzień , że bardzo fajnie szło, udawało się odczytać nawet 3 przedmioty tego samego dnia, nie zawsze dokładnie. Np zauważyłam , że czasami dostawałyśmy obraz czegoś, jego kształt, kolor, ale nie mogłyśmy zgadnąć do czego to służy, albo strukturę, z czego coś jest zrobione, np trzymałam w ręku spinacz do bielizny a Aga widziała to jako trójkąt , coś jak piramida z przestrzenią w środku.Faktycznie tak wyglądał, albo np widziałam w myślach zabawkę, widziałam ją jako autko z 4 kołami a okazało się , że to żółw a te koła to nogi, który naprawdę przypominał to auto, nawet kolorystycznie.Albo np Aga wzięła okładkę książki i zasłoniła coś co kobieta trzymała w ręku, nie wiedziałam co to ale ciągle przychodziła mi czarna parasolka, jakieś szprychy, coś jak harmonijka i okazało się , że był to czarny wachlarz.Ćwiczyłam też z moją mamą i mężem.Oni również, próbowali robić odczyty. Bardzo fajnie wyszło jedno ćwiczenie z moją mamą, na odwrocie karteczki napisałam słowo nóż, kartkę położyłam daleko, mama miała wyczuć co tam jest. Mówiła , że kojarzy jej się coś zimnego, jakiś metal i że długie, ale nie mogła zgadnąć co to i mówi wiesz co ja idę po nóż to sobie może jabłko obiorę chociaż w sumie nie chce mi się jeść.Jej ciało samo ją zaprowadziło po te rzecz, którą miała na karteczce.Robiłyśmy również ćwiczenia ze zdjęciami ludzi, warunek był taki , że druga z nas nie zna tej osoby,próbowałyśmy odczytywać jak najwięcej cech ich charakteru, czasami pojawiały się jakieś fragmenty z ich życia, problemy, osiągnięcia, zainteresowania, choroby.Nie zawsze udawało się nam wszystko odczytać trafnie, a nieraz byłyśmy zdumione efektami.Próbowałam na podstawie tych badań zobaczyć co wpływa na trafność odczytu, co przeszkadza i dlaczego są takie dni gdzie idzie bardzo łatwo a są takie , że jak po grudzie.Stwierdziłam , że nie miało na to wpływu jak się czuję, nieraz byłam bardzo skołowana, rozkojarzona a nawet smutna a mimo wszystko szło dobrze, ale chyba najgorzej szło kiedy ktoś mnie rozpraszał, np synek albo mąż.Kiedyś przed snem, poprosiłam męża aby wyobraził sobie jakąś sytuacje. Zobaczyłam wtedy w myślach telewizor i mówię mu że coś tam jest, jakieś wiadomości, kataklizm, że widzę górę jak w Hollywood , że ludzi uciekają krzyczą, boją się i zdumiony powiedział , że rzeczywiście sobie to wyobraził, nawet ta góra się zgadzała i Ci uciekający ludzie. Bardzo często też zdarza się , że dostaje myśli innych ludzi. Może pomyślałabym, że coś ze mną nie tak gdyby nie to , że potwierdzają się. Np dostałam informacje , że koleżanka zapyta o numer telefonu do kogoś, ale pomyślałam , że to bzdura bo nie zna tej osoby, a ona zapytała na drugi dzień.To było dość dziwne uczucie.Albo to gdy głos powiedział , że dziadek nie żyje, okazało się , że umarł tej nocy.Albo sen w którym koleżanka pokazuje mi jakąś matryce na zdjęciu tak mi się to skojarzyło wtedy a ona na drugi dzień wysłała mi zdjęcie kwiatka , który wyglądał jak ta matryca i pytała czy mi się podoba.Pewnej nocy też weszłam nagle jakby w sen kolegi pytał się mnie w tym śnie czy podoba mi się to zdjęcie, bo chciałby je użyć do nowego projektu, zobaczyłam Anioła z fioletem.Co ciekawe ja z tym kolegą bardzo rzadko rozmawiam.A on na drugi dzień zaprosił mnie do polubienia jego nowej strony z tym właśnie Aniołem na zdjęciu, którego widziałam we śnie. Dokładnie ten sam, nawet kolorystyka się zgadzała.Bardzo często w snach komunikujemy się z innymi ludźmi tylko nie zawsze to pamiętamy, często myślimy , że to tylko jakieś głupoty.
Kiedy śpimy, nie zawsze widzimy dokładnie to co jest nam pokazywane, widzimy to z poziomu jaki możemy odczytać, jaki może odczytać nasz mózg.Czyli np możemy widzieć we śnie Matkę Boską, co niekoniecznie znaczy personalnie , ją jako postać a samą energię, rodzaj tej energii, jej znaczenie dla nas może być różne, w zależności od tego co to dla nas indywidualnie oznacza.
Poprosiliście mnie żebym znowu pisała o oobe, jasnowidzeniu , kiedyś więcej pisałam na ten temat, potem nie miałam takiej potrzeby, ale skoro jest to dla was w jakiś sposób przydatne to co jakiś czas będę pisać o tym, czego sama doświadczam. Wiem , że nie jest łatwo czasami uwierzyć sobie , zwłaszcza że tego typu rzeczy jest ciężej zweryfikować, bo ich nie widać, a zawsze gdzieś pojawią się ludzie w naszym życiu, którzy będą mówić , że to bzdury. I tak ma być, to ich droga. Szkoda tracić energię i czas na dyskusje moim zdaniem.Każdy dostaje to co ma dostać na daną chwilę.Nie warto nikogo do niczego przekonywać na siłę.Sami róbcie swoje badania, z bliskimi, z znajomymi, to niezła zabawa. Można też ćwiczyć samemu jeśli nie mamy z kim, ja np nieraz brałam kartę, z obrazkami, losowałam z zamkniętymi oczami i próbowałam odczytać dotykając jej opuszkami palców, przytykając do czoła jak najwięcej szczegółów z tej karty, odczuć jej znaczenie.Skojarzenia były fajne, np w myślach pojawiło się koło , jakieś tęcze na nim i okazało się kiedy otworzyłam oczy , że na karcie było koło fortuny.Nieraz proszę męża aby pomyślał o jakimś owocu, albo kolorze czy liczbie i ja wtedy próbuję odczytać o czym myśli.Ostatnio nie mam czasu na ćwiczenia i zajmują mnie inne rzeczy ale może kiedyś wrócę jeszcze do takiego cyklu treningów jak poczuję taką chęć.
Aleksandra Gonerska Szymala
(obrazek z internetu)




